NA ŻYWO
ETH/USD 4,218.74 ▲ +2.41% / ETH/PLN 17,094.32 ▲ +2.18% / STAKE APR 3.42% ▲ +0.08pp / STAKE 34,128,409 ETH 28.4% podaży / L2 TVL $42.91B ▲ +0.92% / BTC/USD 102,381.00 ▼ −0.74% / ETH/USD 4,218.74 ▲ +2.41% / ETH/PLN 17,094.32 ▲ +2.18% / STAKE APR 3.42% ▲ +0.08pp / STAKE 34,128,409 ETH 28.4% podaży / L2 TVL $42.91B ▲ +0.92% / BTC/USD 102,381.00 ▼ −0.74%
00:00:00 / WARSZAWA UTC+2
ETHEREUMPL

MAINNET REGULACJE · NIEDZIELA, 05 LIPCA 2026

ARTYKUŁY

129

KATEGORIE

19

NBP · aktualizacja 05.VII.2026

Cyfrowy złoty (CBDC): jakie jest stanowisko NBP

Pytanie o cyfrowego złotego wraca za każdym razem, gdy o pieniądzu cyfrowym banku centralnego robi się głośno w Europie. Narodowy Bank Polski konsekwentnie odpowiada, że nie widzi dziś uzasadnienia dla jego emisji i nie prowadzi pilotażu. Wyjaśniamy, co dokładnie oznacza to stanowisko i jakie warunki mogłyby je zmienić.

Wokół cyfrowego złotego narosło sporo domysłów. Jedni wyobrażają sobie państwową kryptowalutę na blockchainie, inni obawiają się, że bank centralny zamierza zastąpić nią gotówkę i śledzić każdą transakcję. Tymczasem oficjalne stanowisko Narodowego Banku Polskiego jest znacznie prostsze, niż sugerują te wyobrażenia: NBP nie planuje w najbliższym czasie wprowadzenia pieniądza cyfrowego banku centralnego, nie rozpoczął pilotażu i nie zidentyfikował celu, którego nie da się osiągnąć istniejącymi narzędziami. Ten artykuł porządkuje, czym w ogóle jest CBDC, na czym polega postawa NBP i w jakich okolicznościach mogłaby ona ulec zmianie.

Czym jest CBDC, czyli pieniądz cyfrowy banku centralnego

Skrót CBDC pochodzi od angielskiego central bank digital currency i oznacza pieniądz cyfrowy banku centralnego. To cyfrowa forma prawnego środka płatniczego, która stanowiłaby bezpośrednie zobowiązanie banku centralnego wobec posiadacza. I właśnie ta cecha odróżnia CBDC od pieniądza, którym posługujemy się na co dzień w bankowości elektronicznej.

Pieniądz w gospodarce występuje bowiem w kilku postaciach. Gotówka, czyli banknoty i monety, to zobowiązanie banku centralnego wobec każdego, kto ją posiada. Środki na rachunku w banku komercyjnym to z kolei zobowiązanie tego konkretnego banku wobec klienta, a nie banku centralnego. Kiedy płacimy kartą czy przelewem, przesuwamy właśnie pieniądz bankowy. CBDC wypełniłby lukę pomiędzy tymi światami: byłby cyfrowy jak zapis na koncie, ale pozostawałby zobowiązaniem banku centralnego jak banknot. Innymi słowy, to elektroniczna forma pieniądza banku centralnego dostępna szerzej niż dziś, gdy w cyfrowej postaci korzystają z niego głównie banki na rachunkach prowadzonych przez bank centralny.

Sam pomysł nie przesądza o technologii. CBDC nie musi opierać się na blockchainie ani na jakiejkolwiek publicznej sieci kryptowalutowej. Bank centralny może zbudować taki instrument na zróżnicowanej architekturze, w tym w pełni scentralizowanej. Utożsamianie cyfrowej waluty banku centralnego z kryptowalutą typu bitcoin czy z tokenem na Ethereum jest więc mylące, choć w debacie publicznej pojawia się nagminnie.

Stanowisko NBP: brak uzasadnienia dla emisji cyfrowego złotego

Narodowy Bank Polski podchodzi do koncepcji cyfrowego złotego z rozwagą i obecnie nie decyduje się na jego emisję wobec braku przekonujących argumentów. To sformułowanie oddaje istotę sprawy: nie chodzi o odrzucenie idei raz na zawsze, lecz o brak przesłanek, które uzasadniałyby taki krok tu i teraz.

NBP wskazuje, że nie zidentyfikował celu systemowego, który wymagałby emisji CBDC, ani konkretnych potrzeb konsumentów czy przedsiębiorców, jakich nie mogliby zaspokoić dostawcy usług płatniczych działający w Polsce, a które byłyby możliwe do zaspokojenia wyłącznie przez bank centralny za pomocą cyfrowej waluty. Przeprowadzone analizy nie wykazały wyraźnych korzyści z wprowadzenia pieniądza cyfrowego banku centralnego w porównaniu z ryzykami związanymi z jego emisją dla gospodarki, obiegu gotówkowego i systemu finansowego.

Z tego stanowiska wynikają dwa praktyczne wnioski. Po stronie faktów: w Polsce nie funkcjonuje żaden pilotaż cyfrowego złotego, nie ogłoszono harmonogramu wdrożenia ani decyzji o emisji. Po stronie oceny: bank centralny uznał, że polski system płatniczy, łączący dobrze rozwiniętą bankowość elektroniczną, płatności natychmiastowe i wciąż dostępną gotówkę, zaspokaja obecne potrzeby uczestników rynku. Dopóki ta ocena się utrzymuje, dopóty nie ma powodu, by uruchamiać kosztowny i ryzykowny projekt nowej formy pieniądza.

Dlaczego bank centralny waży korzyści i ryzyka

Emisja CBDC nie jest neutralna dla architektury systemu finansowego. Gdyby obywatele i firmy mogli trzymać pieniądz bezpośrednio w banku centralnym, w okresach niepewności mogliby masowo przenosić środki z banków komercyjnych do bezpiecznej formy cyfrowej. Taki odpływ depozytów osłabiałby zdolność banków do udzielania kredytów i mógłby destabilizować sektor w najgorszym możliwym momencie. To jedno z ryzyk, które bank centralny musi rozważyć, zanim zdecyduje się rozszerzyć dostęp do swojego pieniądza w formie cyfrowej.

Do tego dochodzą pytania o obieg gotówki, o koszt utrzymania i cyberbezpieczeństwo nowej infrastruktury, o prywatność użytkowników oraz o rolę, jaka przypadłaby bankom komercyjnym w dystrybucji takiego instrumentu. Każde z tych zagadnień z osobna bywa przedmiotem wieloletnich analiz w bankach centralnych, które prace nad CBDC już rozpoczęły. Zestawiając te obciążenia z brakiem wyraźnej luki, którą CBDC miałby wypełnić, NBP dochodzi do wniosku, że bilans nie przemawia dziś za emisją. To rozumowanie oparte na analizie kosztów i korzyści, a nie z góry przyjęta niechęć do innowacji, bo bank centralny jednocześnie deklaruje, że gotowość do działania utrzymuje na wypadek, gdyby okoliczności się zmieniły.

Zastrzeżenie: stanowisko nie jest ostateczne

Istotne jest to, że NBP wyraźnie zastrzega możliwość zmiany swojego stanowiska. Gdyby pojawiły się przesłanki krajowe lub międzynarodowe uzasadniające taki krok, ocena mogłaby zostać zrewidowana. Bank centralny deklaruje, że uważnie śledzi postępy prac nad emisją CBDC na świecie, aby w razie potrzeby móc podjąć odpowiednie działania również w Polsce.

Co mogłoby stanowić taką przesłankę? Katalog nie jest zamknięty, ale w debacie o pieniądzu cyfrowym powtarza się kilka scenariuszy. Postęp prac Europejskiego Banku Centralnego nad cyfrowym euro mógłby zmienić otoczenie, w którym działa polska bankowość. Dynamiczny rozwój prywatnych rozwiązań płatniczych, w tym stablecoinów i systemów kontrolowanych przez podmioty spoza sektora bankowego, mógłby z czasem rodzić pytania o suwerenność monetarną i o dostęp obywateli do pieniądza banku centralnego w cyfrowym świecie. Wreszcie zmiana zachowań płatniczych, gdyby gotówka realnie zaczęła zanikać, przesunęłaby punkt ciężkości całej dyskusji. Żaden z tych scenariuszy nie jest dziś przesądzony, ale wszystkie tłumaczą, dlaczego NBP nie zamyka tematu, lecz go monitoruje.

Co musiałoby się wydarzyć, gdyby cyfrowy złoty miał powstać

Wprowadzenie CBDC to nie decyzja techniczna, którą bank centralny mógłby podjąć samodzielnie z dnia na dzień. Byłby to projekt ustrojowy dla systemu pieniężnego, wymagający zmian w prawie i długich przygotowań.

Po stronie regulacyjnej trzeba by przebudować fundamenty. Status prawnego środka płatniczego, zasady emisji, kompetencje banku centralnego, a więc materia ustawy o Narodowym Banku Polskim oraz prawa bankowego, musiałyby zostać dostosowane do istnienia nowej formy pieniądza. Do tego dochodzą przepisy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy, regulacje o ochronie danych osobowych oraz ramy nadzoru nad rozliczeniami. Bez spójnej podstawy prawnej cyfrowy złoty pozostałby projektem technologicznym bez umocowania.

Po stronie technologicznej i społecznej skala wyzwania jest równie duża. Trzeba by zaprojektować i zbudować odporną, bezpieczną infrastrukturę, przetestować ją, zapewnić współpracę z bankami i dostawcami usług płatniczych, a następnie przeprowadzić obywateli przez zmianę sposobu, w jaki posługują się pieniądzem. Doświadczenia innych banków centralnych pokazują, że nawet sama faza badawcza i pilotażowa trwa latami. Świadomość tej złożoności jest kolejnym powodem, dla którego NBP nie podejmuje takich prac bez wyraźnego celu, który miałyby one realizować.

Miejsce gotówki

W stanowisku NBP stale powraca troska o gotówkę. Banknoty i monety pozostają powszechnie dostępnym, anonimowym i niezależnym od infrastruktury elektronicznej środkiem płatniczym, a prawo do posługiwania się nimi ma wymiar praktyczny, zwłaszcza dla osób wykluczonych cyfrowo lub w sytuacjach awarii systemów. Gotówka pełni też funkcję kotwicy zaufania: to dzięki niej każdy może w dowolnej chwili zamienić pieniądz bankowy na pieniądz banku centralnego, bez pośrednika i bez ryzyka kontrahenta. Ochrona obiegu gotówkowego bywa wręcz wskazywana jako jeden z argumentów ostrożności wobec CBDC, którego wprowadzenie mogłoby ten obieg osłabić. Relację między pieniądzem cyfrowym banku centralnego a przyszłością gotówki rozwijamy w osobnym tekście o CBDC a przyszłości gotówki.

Cyfrowy złoty a cyfrowe euro

Polską dyskusję o cyfrowym złotym trzeba czytać na tle prac prowadzonych w strefie euro. Europejski Bank Centralny rozwija projekt cyfrowego euro i w październiku 2025 roku zdecydował o przejściu do kolejnej fazy przygotowań, wskazując, że ewentualna pierwsza emisja mogłaby nastąpić pod koniec dekady, o ile zostaną przyjęte niezbędne akty prawne Unii Europejskiej. Nawet tam nie zapadła jednak ostateczna decyzja o wprowadzeniu waluty, a EBC podkreśla, że cyfrowe euro miałoby uzupełniać gotówkę, a nie ją zastępować.

Dla Polski kluczowe jest to, że pozostaje ona poza strefą euro, więc prace EBC nie tworzą automatycznie cyfrowego złotego ani nie zobowiązują NBP do analogicznych działań. Cyfrowe euro i cyfrowy złoty to dwa odrębne projekty w dwóch różnych porządkach prawnych. Postępy po stronie EBC mogą natomiast oddziaływać na polskie otoczenie i należą do tych czynników międzynarodowych, które NBP obserwuje. Szerzej o unijnym projekcie piszemy w tekście o cyfrowym euro.

Skąd biorą się spekulacje o cyfrowym złotym na blockchainie

W przestrzeni publicznej co pewien czas pojawiają się doniesienia o cyfrowym złotym rzekomo budowanym na blockchainie, a niekiedy wprost na Ethereum. Tego rodzaju twierdzenia nie znajdują potwierdzenia w oficjalnym stanowisku Narodowego Banku Polskiego. Bank centralny nie ogłosił emisji cyfrowego złotego, nie wskazał technologii, na której miałby on powstać, ani nie poinformował o współpracy z konkretną siecią czy dostawcą w tym zakresie.

Zamieszanie bierze się częściowo z mieszania pojęć. CBDC bywa utożsamiany z kryptowalutami, choć są to różne kategorie: kryptowaluty to zwykle prywatne, zdecentralizowane aktywa bez emitenta gwarantującego ich wartość, podczas gdy CBDC byłby zobowiązaniem banku centralnego. Odrębną sprawą są projekty tokenizacji czy eksperymenty z rozliczeniami hurtowymi prowadzone gdzie indziej na świecie, które w przekazie medialnym łatwo pomylić z planami emisji detalicznej waluty cyfrowej. Weryfikacja jest jednak prosta: wiążącym źródłem informacji o cyfrowym złotym pozostają komunikaty samego NBP, a te mówią o monitorowaniu tematu, nie o jego wdrażaniu.

Praktyczny wniosek dla czytelnika

Dla osoby korzystającej z bankowości czy interesującej się kryptoaktywami sprawa sprowadza się do jednego: cyfrowy złoty nie istnieje i nie ma dziś planu jego wprowadzenia. Nie trzeba się do niego przygotowywać, nie ma czego pilotować ani instalować, a wszelkie oferty czy zbiórki powołujące się na rzekomy oficjalny cyfrowy złoty należy traktować jako sygnał ostrzegawczy. Jednocześnie temat nie jest zamknięty na przyszłość. NBP pozostawia sobie możliwość ponownej oceny, gdyby zmieniły się uwarunkowania krajowe lub międzynarodowe, i śledzi to, co dzieje się w innych bankach centralnych. Najrozsądniej jest więc śledzić oficjalne komunikaty NBP i EBC, a nie doniesienia z drugiej ręki, które w tym obszarze bywają mocno przesadzone.

Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani podatkowej. W indywidualnej sprawie skonsultuj się z doradcą.