· 10:06 UTC · 3 min lektury
Clarity Act: SEC i CFTC przejmują kontrolę po porażce ustawy
Odrzucenie Digital Asset Market Clarity Act przez Senat USA stosunkiem głosów 49 do 50 otwiera nowy rozdział w regulacji kryptowalut w Stanach Zjednoczonych. Fiasko długo negocjowanej ustawy przesuwa środek ciężkości z Kongresu na agencje federalne – SEC i CFTC, które już przedstawiają własne propozycje. Przewodniczący SEC Paul Atkins wprost powiązał nowe wyłączenie dla tokenizowanych akcji z porażką legislacji, a CFTC wysłała do Białego Domu projekt szerszych regulacji rynków krypto.
Głosowanie rozbiło się o polityczne podziały i zarzuty o „grift” Trumpa
Demokraci zagłosowali przeciwko procedurze jednolitym blokiem, a dołączyło do nich troje republikańskich senatorów: Susan Collins, Josh Hawley i Jerry Moran. Senator Thom Tillis początkowo poparł ustawę, by w ostatniej chwili zmienić głos na „nie” – był to manewr proceduralny umożliwiający powrót do projektu w przyszłości. Negocjacje trwały jeszcze w podziemiach Kapitolu tuż przed głosowaniem, jednak – jak donosi Decrypt – współpracownik przewodniczącego Senackiej Komisji Bankowej Tima Scotta niespodziewanie zakończył rozmowy.
Republikanie oskarżyli Demokratów o brak woli ochrony konsumentów, Demokraci zarzucili Republikanom forsowanie głosowania przed zakończeniem negocjacji, by chronić – jak ujął to jeden z pracowników – „grift” prezydenta Trumpa. Senator Cynthia Lummis, główna architektka ustawy, stwierdziła: „Demokraci udowodnili, że nigdy poważnie nie myśleli o ochronie konsumentów”.
Mimo porażki siedmioro negocjujących Demokratów – w tym Angela Alsobrooks, Kirsten Gillibrand i Cory Booker – nazwało wynik „niepowodzeniem, ale nie końcem” i zadeklarowało dalszą pracę dwupartyjną. Jednak zmęczenie w branży jest wyraźne. Prezeska Solana Policy Institute, Kristin Smith, oceniła: „Kongres miał swoją szansę i jej nie wykorzystał. Teraz zwracamy się ku regulatorom – to bardziej realna ścieżka”.
Czym miał być Clarity Act: podział kompetencji i ochrona DeFi
Ustawa miała rozstrzygnąć fundamentalny dla amerykańskiego rynku spór: które aktywa cyfrowe podlegają pod SEC jako papiery wartościowe, a które pod CFTC jako towary. Ponieważ bitcoin i ether zostały ostatecznie uznane za towary, lwia część handlu kryptowalutami odbywa się na rynkach kasowych pozbawionych bezpośredniego nadzoru – CFTC interweniuje tam dopiero przy manipulacjach. Clarity Act przyznałby agencji pełne uprawnienia nadzorcze nad rynkami spot towarów kryptograficznych.
Projekt zawierał także przepisy ograniczające nielegalne finanse oraz – w najbardziej kontrowersyjnym punkcie – ograniczoną ochronę prawną dla twórców oprogramowania w zdecentralizowanych finansach (DeFi), by nie ponosili odpowiedzialności za sposób wykorzystania ich kodu przez osoby trzecie. Ostatecznie jednak o upadku ustawy przesądziły nie zapisy merytoryczne, a polityczny impas wokół osoby prezydenta.
SEC odpowiada tokenizacją i nowymi regułami
Dwa dni po głosowaniu Paul Atkins ogłosił nowe wyłączenie innowacyjne, otwierające ścieżkę dla tokenizowanych amerykańskich akcji w obrocie on-chain. To część szerszej agendy – wcześniej SEC przedstawiła projekt Regulation Crypto Assets, który tworzy ramy dla pozyskiwania kapitału poprzez oferty kryptowalutowe bez uruchamiania pełnych wymogów regulacyjnych. Agencja zaproponowała też przepis uznający dane z blockchaina za oficjalny rejestr własności i pracuje nad regulacjami dotyczącymi przechowywania aktywów cyfrowych przez doradców inwestycyjnych.
Atkins wielokrotnie podkreślał, że legislacja Kongresu jest „niezbędna” do stworzenia trwałych ram – w sierpniu mówił o „future-proofed rules of the road”. Teraz, jak zauważa analityk Capital Alpha Ian Katz, Republikanie w agencjach „wrzucają wyższy bieg z agresywnymi, pro-branżowymi propozycjami”, co niesie implicite przesłanie do Demokratów: „To macie za brak legislacji”.
CFTC również przyspiesza: no-action relief i propozycja dla Białego Domu
Równolegle działa CFTC pod przewodnictwem Mike’a Seliga – byłego urzędnika SEC odpowiedzialnego za kryptowaluty. Agencja wydała stanowisko no-action dla dostawców pasywnego oprogramowania, a w piątek po głosowaniu przesłała do Białego Domu projekt szerszych regulacji rynków kryptowalutowych. Szczegóły propozycji pozostają niejawne. Selig zapowiadał też prace nad kategorią „crypto asset market” wzorowaną na istniejących rynkach kontraktowych CFTC.
Efekt jest dwojaki: branża otrzymuje długo wyczekiwaną jasność regulacyjną, tyle że pisaną małą literą „c” – nie przez Kongres, lecz przez agencje. Reguły tworzone przez komisarzy SEC (gdzie Biały Dom pozostawił dwa demokratyczne wakaty) i jednoosobowo działającego Seliga w CFTC będą jednak stały na grząskim gruncie. Łatwiej je odwrócić przy zmianie administracji niż przepisy uchwalone przez Kongres, a brak wyraźnej podstawy ustawowej naraża je na podważenie przed sądami.
„Legislacja pozostaje niezbędna do uchwalenia przyszłościowych reguł gry, które są wystarczająco trwałe, by ochronić naszą dzisiejszą pracę przed zdemontowaniem przez przyszłego nieodpowiedzialnego regulatora” – Paul Atkins, przewodniczący SEC, sierpień 2026.
Na razie jednak to właśnie Atkins i Selig – a nie Kongres – dyktują tempo regulacyjnej układanki.