· 06:12 UTC · 3 min lektury
Ether.fi: weETH traci restaking, powstaje nowy token weETHs
Ether.fi, jeden z największych protokołów DeFi na Ethereum, ogłosił fundamentalną zmianę w swoim głównym produkcie – token weETH został pozbawiony wbudowanej ekspozycji na restaking. Od 6 sierpnia 2026 roku posiadacze weETH otrzymują wyłącznie standardowe nagrody za staking ETH, a ryzyko i dodatkowe zyski z restakingu przeniesiono do nowego tokenu weETHs, zbudowanego na protokole Symbiotic. Decyzja oznacza niemal całkowite odejście ether.fi od EigenLayer i zbiega się z gorącą debatą o przyszłości nagród dla stakerów w sieci Ethereum.
Podział tokenów: prosty wybór między bezpieczeństwem a wyższym zyskiem
Do tej pory każdy posiadacz weETH automatycznie przyjmował na siebie podwójne ryzyko – zarówno standardowego stakingu ETH, jak i restakingu, czyli ponownego wykorzystania zdeponowanego etheru do zabezpieczania zewnętrznych usług w zamian za dodatkowe nagrody. Restaking zwiększa potencjalny zysk, ale też naraża depozyt na kary w przypadku awarii któregokolwiek z systemów. Nowy podział pozwala użytkownikom świadomie wybrać: weETH dla czystego stakingu bez dodatkowego ryzyka lub weETHs dla wyższej rentowności połączonej z ekspozycją na ryzyko restakingu.
Zmiana dotyczy zarówno obecnych, jak i nowych użytkowników. Dotychczasowi posiadacze weETH mogą zachować dotychczasowy token i czerpać zyski wyłącznie ze stakingu, natomiast każdy, kto chce uczestniczyć w restakingu, musi teraz osobno nabyć weETHs. Jak podkreśla ether.fi, zabieg ten „ułatwia zrozumienie stosu produktowego” i daje inwestorom jasny wybór w zależności od ich celów.
Finansowa potęga z niską dystrybucją wartości
Ether.fi zarządza depozytami o wartości około 3,55 mld dolarów i generuje 223 mln dolarów zannualizowanych opłat. W drugim kwartale 2026 roku protokół wypracował 41 mln dolarów przychodu brutto i blisko 10 mln dolarów zysku po odliczeniu nagród i kosztów. Mimo to do posiadaczy tokena zarządzania ETHFI trafiło jedynie 30 tys. dolarów w formie buybacków, co unaocznia skalę asymetrii między przychodami protokołu a dystrybucją wartości do społeczności.
Decyzja o rozdzieleniu tokenów nie jest wyłącznie kosmetyką produktową – to także strategiczne przesunięcie w architekturze restakingu. Nowy token weETHs opiera się na protokole Symbiotic, co praktycznie zamyka rozdział współpracy ether.fi z EigenLayer. Założyciel projektu, Mike Silagadze, skomentował to krótko: „Koniec pewnej ery. Smutne”.
Staking pod presją: badacze chcą zerowych nagród
Zmiana w ether.fi zbiega się z publikacją kontrowersyjnej propozycji grupy badaczy Ethereum, w tym osoby z Ethereum Foundation. Postulują oni, aby sieć przestała wypłacać nagrody za staking, gdy tylko połowa całej podaży etheru zostanie zdeponowana w kontrakcie depozytowym. Obecny mechanizm nigdy nie redukuje wypłat do zera, co – zdaniem badaczy – zachęca do nieustannego stakowania i prowadzi do koncentracji etheru w rękach kilku dużych kustoszy. Proponowana zmiana zakłada stopniowe niszczenie rosnącej części nagród, aż do całkowitego zaniku przy około 60 mln ETH (obecnie stakowana jest mniej więcej jedna trzecia podaży).
Mike Silagadze znalazł się w gronie krytyków tego pomysłu. Jego zdaniem zerowe nagrody wypchnęłyby z rynku mniejszych stakerów i osłabiłyby produkty oparte na dochodach ze stakingu – w tym oczywiście ether.fi. Dla protokołu, który w dużej mierze żyje z prowizji od nagród stakingowych, taka zmiana mogłaby oznaczać fundamentalne zagrożenie dla modelu biznesowego.
30 tysięcy dolarów dla społeczności przy 10 milionach zysku
Rozdźwięk między skalą działania ether.fi a korzyściami dla posiadaczy ETHFI staje się szczególnie widoczny w świetle danych za drugi kwartał. Przy 10 mln dolarów zysku netto, zaledwie 30 tys. dolarów – czyli 0,3% – wróciło do społeczności poprzez buybacki. To liczby, które w kontekście debaty o nagrodach za staking mogą skłonić inwestorów do zadania pytania: czy model, w którym protokół zarabia setki milionów, a użytkownicy tokena zarządzania nie widzą z tego prawie nic, jest długoterminowo stabilny?